Menopauza Menopauza w umyśle

Samoocena w okresie menopauzy

samoocena-w-okresie-menopauzy

Najpierw jesteśmy ukochaną księżniczką, potem budujemy swą kobiecość, realizujemy się jako żony, matki. Menopauza to czas wielkich zmian, które mogą usunąć nam grunt pod nogami i zmusić nas do przewartościowania swojej samooceny.

Kiedy zaczynasz przekwitać

Większość ludzi ma problemy z samooceną – musimy ją potwierdzać, umacniać, pracować nad wiarą w siebie. Trochę trudno nam uwierzyć, że ten dorobek całego życia może zależeć od takiego głupstwa, jak poziom estrogenu – niestety, kiedy tego hormonu zaczyna brakować w okresie menopauzy, może się zdarzyć, że samoocena ulegnie drastycznemu obniżeniu.

Dlaczego tak się dzieje? Hormony, a szczególnie estrogen, mają wpływ na nasze samopoczucie i to, jak się zachowuje, wygląda nasze ciało. Kiedy ich zaczyna brakować, nie tylko czujemy się źle fizycznie, ale również brakuje nam siły psychicznej. Czujemy się źle, wyglądamy źle… widocznie jesteśmy złe – myślimy, zmęczone nieustanną huśtawką nastrojów.

Człowiek potrzebuje kontroli, by móc sprawnie funkcjonować – kiedy ją traci, czuje się zagubiony. Kiedy przekwitamy, tracimy w jakiś sposób kontrolę nad tym, co się dzieje.

Łatwiej wpadamy w złość, nie potrafimy powstrzymać uderzeń gorąca, czujemy się brzydkie, zmęczone i nic nam się nie chce. To wszystko ma bardzo negatywny wpływ na naszą samoocenę.

Czym jest samoocena?

Jak sama nazwa wskazuje, jest to nasza ocena siebie samych. Może być wysoka lub niska, ale również pewna bądź niepewna. Menopauza to czas, kiedy wychodzą na wierzch wszelkie ukryte dotąd problemy i zapomniane bolączki.

Joanna Pastuszka-Roczek

Najpierw jesteśmy ukochaną księżniczką, potem budujemy swą kobiecość, realizujemy się jako żony, matki. Menopauza to czas wielkich zmian, które mogą usunąć nam grunt pod nogami i zmusić nas do przewartościowania swojej samooceny.

To nie wysokość samooceny ma wpływ na to, jak się ze sobą czujemy, ale jej pewność. Im bardziej jesteśmy przekonani co do tego, jacy jesteśmy, tym bardziej jesteśmy odporne na hormonalne zawirowania.

Co to oznacza? Jeśli wziąć pod uwagę oba czynniki, czyli wysokość i pewność, można wyodrębnić cztery typy samooceny: wysoką pewną, wysoką niepewną, niską pewną i niską niepewną. Najbardziej korzystna sytuacja jest wtedy, jeśli mamy wysoką i pewną samoocenę, która nie opiera się tylko na jednym, dwóch czynnikach.

Znamy swoją wartość i uważamy, że jesteśmy dobrzy w wielu dziedzinach: pod względem wiedzy, wyglądu, sytuacji osobistej, talentu, charakteru. Podczas przekwitania hormony będą miały bardzo mały wpływ na to, co myślimy o sobie, łatwiej nam będzie poradzić sobie ze zmianami.

Tego typu osób jest niestety bardzo mało – większość z nas cały czas boryka się z jakimiś ukrytymi kompleksami czy brakami. Menopauza obnaża je bezlitośnie, równocześnie pozbawiając nas ochronnej bariery hormonalnej dobrego samopoczucia.

Pewny kontra niepewny

W najlepszej sytuacji są osoby, które mają pewną samoocenę – nawet, jeśli ona jest niska! One wiedzą, na czym stoją, nawet, jeśli nie jest to nic przyjemnego.

Osób całkowicie pewnych siebie jest mało, choć zdecydowanie spotkamy więcej osób o niskiej i pewnej samoocenie, niż tych z wysoką. Każda z nas ma taką przyjaciółkę, która uparcie twierdzi, że jest do niczego i nic nie jest w stanie jej przekonać, że jest inaczej.

Joanna Pastuszka-Roczek

Najpierw jesteśmy ukochaną księżniczką, potem budujemy swą kobiecość, realizujemy się jako żony, matki. Menopauza to czas wielkich zmian, które mogą usunąć nam grunt pod nogami i zmusić nas do przewartościowania swojej samooceny.

Dzieje się tak, gdyż o wiele łatwiej jest być pewnym czegoś złego, niż niepewnym czegoś dobrego. Jesteśmy spokojniejsi, gdy wiemy, że na pewno coś pójdzie nie po naszej myśli. Wolimy wiedzieć, że nam coś nie poszło od razu, niż czekać w niepewności na wyniki, łudząc się nadzieją.

Osoba z niską i niepewną samooceną jest w dość komfortowej sytuacji, gdyż bardzo łatwo jest jej potwierdzić swoją samoocenę – wystarczy, że coś zepsuje, źle załatwi, dostrzeże nieżyczliwe spojrzenie. Mimo tego, że czuje się paskudnie, jest spokojniejsza, bo pozbyła się dręczącego uczucia niepewności.

W najgorszej sytuacji są osoby z wysoką i niepewną samooceną. Wiedzą, że są coś warte, jednak muszą osiągać sukcesy, by nieustannie potwierdzać swoją wartość w oczach swoich i innych osób. Są bardzo wrażliwe na opinię otoczenia, na zmiany, które wokół nich zachodzą.

Właśnie takie osoby są szczególnie narażone na obniżenie samooceny podczas przekwitania. Menopauza uderza równocześnie na wielu frontach – przestajemy kontrolować swoje ciało, widzimy oznaki upływającego czasu, mamy wahania nastroju, możemy mieć problemy z pamięcią, koncentracją. Wydaje nam się, że w oczach partnera tracimy na wartości, nasze dzieci już nas tak nie potrzebują, boimy się utraty pracy, gdyż sytuacja rynkowa nie sprzyja menopauzowiczkom, możemy stracić kobiece narządy w wyniku choroby.

To wszystko wpływa na naszą samoocenę – niestety, negatywnie.

Joanna Pastuszka-Roczek

Najpierw jesteśmy ukochaną księżniczką, potem budujemy swą kobiecość, realizujemy się jako żony, matki. Menopauza to czas wielkich zmian, które mogą usunąć nam grunt pod nogami i zmusić nas do przewartościowania swojej samooceny.

Co zrobić?

Najprostszym rozwiązaniem jest znalezienie mocnych punktów oparcia. Usiąść i na karteczce, jedną pod drugą, spisać swoje zalety. W kolumnie obok – napisać, które nam się wydają ulotne. Te, które nam się wydają pewne, będziemy rozwijać.

Jakie masz talenty? Na pewno znajdzie się choć jeden. Kiedy ostatnio z niego korzystałaś? Zdecydowanie powinnaś robić to częściej. Nieważne, czy Twoją zaletą jest to, że potrafisz upiec ciasto, masz dobry kontakt z dziećmi, jesteś pomocna, masz ładne nogi – teraz jest czas, by pielęgnować Twoje zalety. Zrób sobie prezent i potwierdź, że jesteś coś warta. Spójrz na cechy, które w Twoich oczach zniszczyła menopauza: może budowałaś swoją pewność na zbyt ulotnych czynnikach?

Czasami rozwijająca się depresja może blokować przyjemne myśli na swój temat, więc Twoja kartka może zostać pusta. Myślisz, że nie ma w Tobie nic wartościowego. Wtedy napisz na kartce – jestem osobą, która ma ładny uśmiech. Nie wierzysz? O tym akurat łatwo się przekonać, wystarczy wyjść na ulicę i się uśmiechać do nieznajomych. Będziesz zdziwiona, jak wiele osób go odwzajemni.

Bardzo dobre efekty daje również terapia hormonalna w tym spożywanie fitohormonów. Zachęcamy do lektury artykułów o HTZ!

Joanna Pastuszka-Roczek

Komentarze (8)

filodendron

7 lat temu

Alineczko ,nie powinnaś mieć niskiej samooceny ,napisz na kartce to co Ci się udało,na pewno sporo.Wszystkim się wiele zamierzeń w życiu nie udało.Wydaje mi się ,że więcej się nie udało każdemu ,niż udało.Bądź swoim dobrym przyjacielem ,bo o przyjaciół trudno.A to ,że jesteś optymistką,już powinno automatycznie podwyższyć Twoją samoocenę – jesteś tego warta 🙂 I się nie wypalaj,bo jeszcze wiele pieknych chwil przed Tobą,na które bedziesz potrzebowała dużo ognia:)

alineczka

7 lat temu

Swietny artykuł… tak jakbym o sobie czytała..Wychodzi na to,że mam niską ale pewną samoocenę…
Ale to może wrodzone cechy charakteru? nie wiem…
Niską – bo zdaję sobie sprawę jak wielu rzeczy nie osiągnęłam, na niektóre jest już za późno, czas nieubłaganie leci naprzód. Ale zawsze miałam w sobie tę pewność,że ” uda się” mimo przeszkód..Jestem taką niepoprawną optymistką… Choć powoli się też ” wypalam”…
Brawa za artykuł ! więcej takich mądrych publikacji…

Margotka

7 lat temu

Nasze samopoczucie ma silny wpływ na samoocenę – przyznam się Wam, że jak mam :gorsze dni”, kiedy dopada mnie jakiś stres, to gorzej o sobie myślę. Wtedy bardzo pomaga mi mój mąż, który podnosi moja samoocenę.

pati25

7 lat temu

Z okresem menopauzy,ze zmianami w naszym ciele,z dolegliwościami towarzyszącymi temu etapowi jedni się godzą a u innych to trwa długo.Każdy inczej siebie ocenia.Ja mam wysoką sanmoocenę.Mimo,że mam poważne problemy zdrowotne to uważam się za silną kobietę

Danusiate

7 lat temu

W każdym okresie życia zdarzają się problemy z samooceną, a przekwitanie to szczególnie trudny czas. Nie jest łatwo pogodzić się z tym, że się starzejemy… Ale dojrzały człowiek zdaje sobie sprawę z tego, że przemijanie dotyczy nas wszystkich, więc nie można załamywać się zmarszczkami. Przecież w środku wszystkie mamy po 20 lat 🙂

drobina

7 lat temu

Myślę, że nie jest tak źle z tą samooceną w okresie menopauzy, jak tu piszą. Wystarczy się trochę wziąć za siebie, to takie proste! 😉 Oczywiście żartuję! Proste to czasami nie jest, ale jak to mówią: co nas nie zabije, to wzmocni. Sądzę, że mam pewną samoocenę, co nie oznacza, że zawsze jest różowo. Ogólnie, nie jest źle. Myślę,że twardo stąpam po ziemi, nie przejmuję się tym, że latka lecą, że dopada mnie jakaś menopauza…a, że czasem coś się nie udaje? Nic to! Uda się coś innego! Nowego!

mejgosia

7 lat temu

Ja jestem juz raczej po wszystkim! Tz, miałma słabe dni, ale że z natury mam silna psychikę, to sobie powiedziałam,że dość tych użalań ! No i …..polubiłam i te zmarszczki, i to sadełko, i bóle stawów! Codziennie sobie powtarzam,że nigdy nie jest tak źle,żeby nie mogło być gorzej! I to działa!

filodendron

7 lat temu

Bardzo dobry artykuł.Mam koleżankę ,która jest ładna i mądra ,a ubrdała sobie ,że ma duże zmarszczki i za duży biust.Chodzi w ciemnych okularach i chustą zakrywa biust.Mam plan jak ją z tego wyciagnąć-tłumaczę jej ,że mnóstwo kobiet powiększa sobie biust ,żeby mieć taki jak ona,a na zmarszczki płatki kolagenowe i po kłopocie.A zresztą,zmarszczki mimiczne od śmiechu są bardzo ładne.Już nad nią pracuję ,bo widzę ,że kobieta zapada się psychicznie coraz bardziej ,muszę ją z tego wyciągnąć.Od jutra ćwiczymy chodzenie bez okularów i bez tej chusty.Bardzo chciałabym jej pomóc.Ja mam wysoką , pozytywną dla siebie samoocenę ,choć jak każdy mam minusy,ale akurat z tych powodów nie tragizuję .Muszę poprawić się na innych frontach.

Zostaw komentarz