Gdzie się przebadać? Cytologia Mammografia
Tematy

Mechanizmy obronne umysłu - wyparcie

08.08.2012

Komentarzy: 17

Mechanizmy obronne umysłu - wyparcie
W ciągu życia niejednokrotnie spotykamy się z nieprzyjemnymi, przykrymi i bolesnymi rzeczami. Nasz umysł musi sobie z nimi jakoś radzić, by sprawnie funkcjonować. Służą temu przeróżne mechanizmy obronne. Jednym z nich jest wyparcie.

Mechanizmy obronne

Różnimy się między sobą odpornością na stres, umiejętnościami w opanowywaniu emocji czy po prostu pewnością siebie. Życie szykuje nam różne niespodzianki, nie zawsze przyjemne, a my musimy sobie jakoś z nimi radzić. Wtedy właśnie wkraczają mechanizmy obronne umysłu.

Ich zadaniem jest zmniejszyć przykrość, jaka wywołuje dane zdarzenie. Nikt nie lubi być smutny, zawstydzony, zraniony, tracić dobrego mniemania o sobie. Dlatego umysł wytwarza bardzo potężne narzędzia, które wykrzywiają rzeczywistość, albo układają ją w sposób, który jest dla nas do zaakceptowania.

Najbardziej powszechne mechanizmy obronne to racjonalizacja i wyparcie, ale jest również szereg innych. Dziś zajmiemy się wyparciem, które jest bardzo skuteczne, ale równocześnie bardzo niebezpieczne.

Jak działa wyparcie?

Jak sama nazwa wskazuje, ten mechanizm obronny polega na wypieraniu ze świadomości treści, które nam nie odpowiadają. Spychamy przykre wspomnienia do podświadomości, gdzie są stale pilnowane – jak bardzo niebezpieczne zwierzę. Nasz umysł „zapomina” złe rzeczy, ale to nie oznacza, że one całkowicie znikają.

Joanna Pastuszka-Roczek

Przeczytaj też:
  • filodendron avatar napisał(a) jakiś czas temu:
    A ja sądzę ,że takie wygadanie się przed psychologiem za dużo nie daje ,czasem może za bardzo poprzypominać sytuacje , o których ktoś chce zapomnieć. Organizm stworzył bardzo dobry system obronny i nie jestem przekonana o tym czy wywlekanie na nowo przykrych spraw coś pomoże ,nasze organizmy i umysł są mądrzejsze od wymyślonych przez ludzi zasad psychologii.To jest tak jakby nauczać żołądek jak ma trawić. Oczywiście wszystko można komuś wmówić,gdy ktoś jest podatny, uwierzy nawet w to,że jest szczęśliwy , piękny i mądry..
  • kaczuszka avatar napisał(a) jakiś czas temu:
    a mnie się wydaje, że jeśli coś zapominamy, blokujemy i udajemy, że tego nie było, to nie mamy szansy nauczyć się na błędach. Dla mnie psycholog to lekarz duszy, który ma tym trudniej, że operuje na czymś, czego nie widać i nie można pokroić, ale też lekarz. Jakby nasze umysły i ciała były takie mądre same z siebie i się same leczyły, to nie było by chorób psychicznych, depresji, nerwic... ja tam bym chciała, żeby ktoś mnie nauczył, że jestem piękna, szczęśliwa i mądra, bo sama mam z tym kłopoty
  • filodendron avatar napisał(a) jakiś czas temu:
    Podam przykład .uważam ,że bestialsko zgwałcona dziewczyna - gdy sobie z psychologiem każdy szczegół gwałtu na nowo przypomni to prędzej jej się to w głowie utrwali niż zapomni.
    Uważam ,że jeśli coś zapominamy ,coś tragicznego to bardzo dobrze,a czego mamy się w przypadku przeze mnie podanym nauczyć - żeby nie spotkać znowu psychopaty gwałciciela - to jest nierealne.
    Mówimy Kaczuszko o dwóch różnych rzeczach ,inaczej jest ,gdy ktoś potrzebuje wsparcia psychologiczego i mu to pomaga ,a inaczej gdy psycholog niepotrzebnie wyciąga z człowieka przykre sytuacje ,które człowiek skutecznie zapomniał ,a gnębi go co innego. Myślę ,że mało jest ludzi ,którzy nie wiedzą co ich gnębi ,chyba każdy wie co go gnębi i czy o tym powie psychologowi ,czy nie ,to ma znaczenie o tyle ,by psycholog nie błądził po omacku . Nie sądzę ,że dopiero psycholog musi z człowieka wyciągnąć jakie ktoś ma problemy ,każdy wie to sam .Od psychologa wymaga się tego ,żeby poprawił sytuację ,a nie pogorszył.Gdy np. ktoś był molestowany ,to wie doskonale ,że tak było ,co mu z tego przyjdzie ,że psycholog z niego wyciągnie że był molestowany - czy to możliwe ,żeby poprzez to przypominanie przykrych wydarzeń można kogoś uleczyć,raczej watpię. Czy człowiek naprawdę jest w stanie zablokować złe wspomnienia i potem jest przez to chory - nie sądzę.Właśnie dlatego jest chory ,że nie udało się skuteczne zablokować złych wspomnień. I to jest sedno sprawy.
    Ten komentarz był edytowany 2 raz(y)
  • alineczka avatar napisał(a) jakiś czas temu:
    Ciekawy artykuł, czekam na dalszy ciąg...
    Kaczuszko na pewno jesteś i piękna i mądra - jak większość wypowiadających się tutaj kobiet. Takiego sposobu myslenia nikt Cię nie nauczy...chyba ,że jest osoba która bardzo Cię kocha!
    Filodendron ,w wielu kwestiach zgadzam się z Tobą .Ile osób, ile przeżyć i dramatów - tyle osobistych opinii.
    Ja kilka lat temu byłam w depresji/ śmierć, mobbing w pracy / i bardzo mi pomogła terapia z psychologiem, ale trzeba trafić na naprawdę dobrego psychologa.Te rzeczy ,które chciałam wyprzeć z z pamięci , niestety ale zostały...to chyba tak do końca nie można tego zrobić...tak myslę
  • kaczuszka avatar napisał(a) jakiś czas temu:
    dziękuję, Alineczko

    Filo, z tego, co zrozumiałam, to wyparcie polega na tym, że się nie pamięta, że w ogóle jakaś sytuacja była, więc ta wypierająca wszystko dziewczyna będzie sama przed sobą udawała, że wszystko jest w porządku. A tak naprawdę nie będzie, bo te wyparte wspomnienia będą ją dręczyć i powracać w snach. Co innego jest zapominanie, a co innego wyparcie, bo to pierwsze jest naturalne, a drugie to jak zamknięcie kota w małym pudełku i udawanie, że go tam nie ma
    Chyba, że źle zrozumiałam artykuł.
  • filodendron avatar napisał(a) jakiś czas temu:
    Na pewno dobrze zrozumiałaś artykuł. Z mojego doświadczenia życiowego ,a jestem już starszą kobietą wynika,że takich ludzi z prawdziwym wyparciem jest bardzo ,bardzo mało.To są już bardziej przypadki dla lekarzy psychiatrów niż dla nas.Ja napisałam to ,co czuję i widzę u ludzi .Są to tylko moje osobiste przemyślenia ,ale każdy ma prawo do innych przemyśleń i wniosków.
    Ten komentarz był edytowany 1 raz(y)
  • kaczuszka avatar napisał(a) jakiś czas temu:
    z doświadczeniem się kłócić nie będę
    Mnie tylko zastanawia, dlaczego tak często ludzie zamiast przyznać się do błędu, wolą nie pamiętać, że zrobili coś głupiego.
  • filodendron avatar napisał(a) jakiś czas temu:
    To prawda Kaczuszko, ludzie zrobią czasem komuś krzywdę .a potem nagle "zapominają ",że kogoś skrzywdzili ,a na domiar sami uważają się za skrzywdzonych.
  • nowa avatar napisał(a) jakiś czas temu:
    Bardzo ciekawy i przydatny artykuł.Ile ludzi tyle może być różnych sposobów na pozbycie się złych wspomnień czy przeżyć.Kiedyś, nie tak dawno przechodziłam terapię z psychologiem , była to ciężka praca dla mnie , problem , który dotknął mnie już w dorosłości ale żeby z tego wyjść albo problem zrozumieć musiałam wspomnieniami cofnąć się do dzieciństwa.Też myślałam ,że to bez sensu ale moja pani psycholog taką metodę wybrała i ......dziś już jestem ,,innym" człowiekiem , bez kompleksów , otwarta na ludzi a nie zamnkięta w sobie..Złych rzeczy, wspomnień się nie zapomni ale można nauczyć się z tym żyć, nie wracając do tego.Ważną rzeczą jest na dobrego i kompetentnego psychologa trafić.
  • filodendron avatar napisał(a) jakiś czas temu:
    I to jest bardzo mądre podsumowanie tego artykułu.Nowa masz rację.
  • drobina avatar napisał(a) jakiś czas temu:
    Ciekawy artykuł, ciekawe rady, ale... łatwiej radzić na papierze, ale trudniej to zrobić. Czasami nawet gdy się staramy, to wyparcie tkwi w nas uparcie
  • mejgosia avatar napisał(a) jakiś czas temu:
    Mam chyba dobry przykład na wyparcie, z życia wzięty!
    Kobieta, obecnie czterdziestoletnia, straciła dziewictwo wbrew swojej woli, podczas suto zakrapianej imprezki. Ponieważ nic nie pamiętała, starała się o tym nie myśleć, po kilku latach spotkała obecnego męża i mimo, że nie pamiętała , w tym związku współżycie jej nie wychodziło. Nie odczuwała żadnej przyjemności, udawała orgazmy, a najszczęśliwsza była ,gdy mąż zasypiał i nie musiała z nim współżyć. Wytrzymała tak kilka lat i po tym czasie skorzystała z usług psychologa. Ten , bardzo szybko znalazł przyczynę jej zachowania, na kilku spotkaniach zmuszał do rozmowy o tym co stało się kilkanaście lat temu, a skutek był rewelacyjny. Dzisiaj jest bardzo szczęśliwa i sama prowokuje męża w łóżku. Znam ten przypadek tak dobrze, bo to moja przyjaciółka, która kilka lat temu wyjechała do Niemiec i właśnie tam korzystyała z pomocy tego psychologa. Wszystko mi opowiadała. A jednak takie wyrzucenie z siebie skutkuje. Być może tylko u niektórych osób?
  • pati25 avatar napisał(a) jakiś czas temu:
    Interesujący artykuł.Osoba skrzywdzona,w sposób czy to fizyyczny czy psychiczny stara się o tym zapomnieć,,wyprzeć złe chwile ze swojej świadomości.Tylko nie zawsze się to udaje
  • alineczka avatar napisał(a) jakiś czas temu:
    Mejgosiu - przyjaciółka ma szczęście ,że trafiła na DOBREGO psychologa, bo niestety różnie jest z tą pomocą psychologiczną....niestety
    Filo - też się zastanawiam, dlaczego tak trudno większości ludzi przyznać się do " tego złego"...w obecnych czasach odwaga potaniała....
  • mejgosia avatar napisał(a) jakiś czas temu:
    Alineczko, najdziwniejsze jest to ,że tego psychologa, bądź psychoanalityka, znalazła w Niemczech, a okazało się, że on jest Polakiem! U nas nie miał pracy , to emigrował i tam zyskał bardzo wysoka renomę!
  • alineczka avatar napisał(a) jakiś czas temu:
    Często się spotykam,że tu w kraju dobrzy fachowcy nie mogą znależć pracy i wyjeżdżają.Moi znajomi rehabilitanci tak zrobili...i nie tylko.W mojej przychodni jest jeden psycholog...i kolejka jest ok.2-3 m-ce., chyba ,że to coś pilnego np. mysli samobójcze - wtedy od razu jest porada.
    Ale to tak nie powinno być gdy chodzi o delikatną ludzką psychikę....
  • filodendron avatar napisał(a) jakiś czas temu:
    Bardzo zraziłam się do pani psycholog (prywatna porada w Sanitasie). Absolutnie nic mi nie pomogła. Kazała mi "wziąć się w garść",a to ja sama wiem bez zapłacenia 100zł za poradę.Chciałabym spotkać naprawdę dobrego psychologa.
Dodaj komentarz
Przed dodaniem komentarza prosimy o lub rejestrację
Zobacz naszą recenzję:
Ładowanie...

Więcej recenzji

FacebookTab