Cz. 1: Moja córka ma depresję poporodową

01.02.2012

Komentarzy: 4

Cz. 1: Moja córka ma depresję poporodową
Na narodziny wnuka czekałaś z utęsknieniem, prawie jak na własne dzieci. Kiedy maleństwo w końcu pojawiło się na świecie, nareszcie stałaś się babcią. Wszystko byłoby jak z bajki, gdyby z narodzin dziecka cieszyła się jeszcze Twoja córka…

To może się przytrafić każdemu

Niewiarygodne? A jednak możliwe. Brak radości i dumy z narodzin własnego dziecka to sytuacja, która tak naprawdę może się przydarzyć każdej kobiecie – bez względu na pochodzenie, wychowanie czy wiek.

Warto podkreślić, że największym błędem jest ocenianie świeżo upieczonej mamy w sposób najgorszy z możliwych. Niechęć do własnego dziecka nie oznacza, że matka jest wyrodna, pozbawiona uczuć i natura się pomyliła dając jej zdolności rozrodcze i szansę wychowania potomstwa.

Jeśli Twoja córka po porodzie dziwnie się zachowuje, myślami jest daleko od malucha i wcale nie chce się nim zajmować, z pewnością coś jest nie tak. Prawdopodobnie padła ofiarą depresji poporodowej. Warto dowiedzieć się więcej o tej przypadłości, by poznać jej objawy, kiedy jest możliwość ich wystąpienia u Twoich bliskich. Pamiętaj, że nie jesteś bezradna w takiej sytuacji.

Objawy

Do zwiastunów depresji poporodowej należą objawy podobne do tych, które obserwujemy przy klasycznej depresji. Są to, więc brak apetytu, osowiałość, senność lub sen płytki i lekki, spadek libido, brak zadowolenia z życia, brak umiejętności cieszenia się codziennością. Czas takiej depresji po narodzinach dziecka to okres, szczególnie chwiejnych emocji: kobieta staje się płaczliwa i przygnębiona. W trudniejszych przypadkach pojawiają się napady lęku i paniki.

Ten typ depresji wiąże się z pojawieniem się potomka, więc młoda matka nie wykazuje większego zainteresowania dzieckiem, bądź przychodzi jej to z trudem i pojawią się przy tym uczucia cierpienia i niezadowolenia.

Bywa również tak, że kobieta czuje się przerażona nową sytuacją, miotają nią uczucia strachu i stresu, że nie podoła w wychowaniu dziecka czy też nie będzie w stanie zapewnić mu bezpieczeństwa i właściwej opieki.

Przypadłość ta nie jest czymś szczególnie dziwnym i obcym. Dane statystyczne mówią same za siebie. Choroba ta dotyka aż 20% kobiet. Objawy depresji poporodowej musi potwierdzić lekarz psychiatra, a długotrwałe objawy wymagają specjalistycznego leczenia.

Anna Konopka

Przeczytaj też:

  • mejgosia avatar napisał(a) jakiś czas temu:
    Całe szczęście że moja córka uniknęla tego problemu! Muszę przyznac, że mialam obawy, gdy pojawił sie problem z karmieniem, otóż corka zupełnie nie umiała karmić piersia,a co gorsze nawet sie nie starala! Po konsultacji ze znajoma położna i instruktażu, córka od razu załapała o co chodzi i jakoś sie udalo!
  • drobina avatar napisał(a) jakiś czas temu:
    Pamiętam, że po swoim pierwszym porodzie ciągle się obawiałam, jak sobie poradzę. W takich przypadkach pomoc matki (jej cenne rady i wsparcie) jest nieoceniona. Mąż również mi dużo pomagał. Przy następnych porodach miałam już "z górki".
  • filodendron avatar napisał(a) jakiś czas temu:
    W liceum miałam koleżankę -wybitnie zrównoważoną, absolutnie nie nerwową. Okazało się że właśnie ona zapadła na tego typu depresję. Było to dla nas koleżanek niezrozumiałe. Nie wiem co się z nią póżniej działo,bo zerwała kontakty ze wszystkimi. Dla mnie urodzenie dziecka i to pierwsze spojrzenie oko w oko było najwspanialszym przeżyciem. Nigdy przedtem i nigdy potem nie doznałam tak cudownego przezycia .Nawet teraz, gdy o tym myślę, doznaję uczucia ogromnego szczęścia.
  • Emilly27k avatar napisał(a) jakiś czas temu:
    Najważniejszy jest zawsze pierwszy poród. Mam to szczęście,że jestem dzieckiem pierwszym- ale zarazem upragnionym
    Wracam do tematu, jest to ciężkie przeżycie dla kobiety.

Dodaj komentarz

Przed dodaniem komentarza prosimy o lub rejestrację