Gdzie się przebadać? Cytologia Mammografia

Nastolatek w tatuażach i kolczykach

17.09.2011

Komentarzy: 11

Nastolatek w tatuażach i kolczykach
Czasami patrzysz na swoje dziecko i ogrania Cię przerażenie. Jak wiele się zmieniło od czasu kiedy ten mały szkrab trzymał się kurczowo Twojej spódnicy… Teraz z wyrośniętym nastolatkiem trudno nawiązać Ci kontakt. Codziennie przypomina Ci jak wielka dzieli Was przepaść… Czy w tej sytuacji uda się jeszcze nawiązać dobrą relację z dzieckiem?

Postaram Ci się przekazać, że dzisiejsza młodzież wcale nie różni się od tej z lat poprzednich. Owszem- zmieniają się dostępne środki wyrazu, obyczaje, uwarunkowania kulturowe i mody, ale procesy zachodzące w psychice i w grupie pozostają niezmienione.

Inny punkt widzenia

Przeanalizujmy zatem za psychologami rozwojowymi- Harvinghurstem i Eriksonem- jakie zadania rozwojowe stają przed osobami w okresie adolescencji, między 13 a 18 rokiem życia. Jedną z najważniejszych dla młodego człowieka rzeczy jest nawiązywanie silnych relacji z rówieśnikami. Jakie to ma znaczenie? W ten sposób kształtujemy naszą tożsamość grupową. Bez nawiązywania relacji rówieśniczych nie może być mowy o umiejętności nawiązywania różnorakich relacji w życiu dorosłym.

Wpływ rówieśników

Wpływ grupy równolatków na Twoje dziecko jest procesem zdrowym i potrzebnym. Na tym etapie rozwoju dziecko zawsze będzie się kierowało zdaniem grupowym, niż swoich rodziców.

Po wtóre kształtowane się wówczas role płciowe. Dziewczęta mentalnie stają się kobietami, a chłopcy mężczyznami. To naturalne zainteresowanie pociąga za sobą pierwsze relacje damsko- męskie oraz pierwsze kontakty seksualne nastolatków.

Trudna nauka

Kolejnym z zadań, jakie stoją w tym wieku przed młodym człowiekiem jest osiągnięcie autonomii i niezależności, czyli uwolnienia się spod pieczy rodziców. Tak! Na tym polega osiągnięcie dorosłości i dojrzałości. Młody człowiek dopiero uczy się wyrażać własne zdanie, stąd czasami pojawiają się gwałtowne wymiany zdań, niezgoda z rodzicami i stawiany im opór. Wszystko to zdarza się w imię osiągnięcia niezależnej tożsamości!

Nastolatek w tatuażach i kolczykach walczy o swoje Ja. Chce stanowić o sobie, samemu decydować, pragnie akceptacji rówieśniczej, którą zdobywa miedzy innymi przez noszenie subkulturowych „dodatki do urody”). Jak możesz mu pomóc?


Postaraj się zrozumieć

Twoja jedyną możliwością jest próba zrozumienia tego młodego, kształtującego się jeszcze człowieka. Możesz czytać książki, dyskutować z koleżankami-matkami i rozmawiać ze specjalistami. Spróbuj zainteresować się nie swoim wyobrażeniem tym odmienionym dziecku, ale tym, jakie jest ono naprawdę!

Możesz z nim rozmawiać. Nie próbuj jednak narzucać swojego zdania, pouczać i krytykować. Staraj się autentycznie zrozumieć jego stanowiska, to co myśli, co nim kieruje. Często okazuje się, że chęć wysłuchania córki czy syna bez oceny i traktowanie ich w sposób „dorosły” i autonomiczny pozwala zbudować więź miedzy, której w tym okresie dorastania dzieci, tak szczególnie wszystkim rodzicom brakuje…

Joanna P.

Przeczytaj też:
  • tereska56 avatar napisał(a) jakiś czas temu:
    Staram się zrozumieć nastolatków, ale ni podoba mi się przesada, z jaką niektórzy ozdabiają swoje ciało. Wiem, ze mozna się od tego uzależnić. Chce się wiecej i więcej.
  • drobina avatar napisał(a) jakiś czas temu:
    W szkole średniej, moja najmłodsza córka bardzo chciała mieć tatuaż. Oczywiście byłam temu przeciwna i prosiłam, żeby sobie go nie robiła. Na szczęście "wyrosła " z tego pomysłu i dzisiaj jest zadowolona, że go nie zrealizowała.
  • Emilly27k avatar napisał(a) jakiś czas temu:
    Powiem Ci Drobinko,że sama bym nie wiem co bym zrobiła czy bym pozwoliła czy nie? Możliwe,ze pozwoliłabym jej na zmywalny jeden tatuaż. Młodzież chce tatuażem zwrócić na siebie uwagę
  • drobina avatar napisał(a) jakiś czas temu:
    Emilly27k: no, no taki zmywalny tatuaż to raz przeżywałam przez cały dzień, bo kiedyś córka go sobie zrobiła i nabrała mnie, że prawdziwy. Co ja przeżyłam wtedy, to tylko ja wiem! Na szczęście po dwóch tygodniach nie było śladu. Uff!
  • Emilly27k avatar napisał(a) jakiś czas temu:
    Jak każda mama martwisz się o córkę. Na szczęście mnie nie kusiły tatuaże
  • alineczka avatar napisał(a) jakiś czas temu:
    tatuaże - największa głupota!
  • pati25 avatar napisał(a) jakiś czas temu:
    "Postaraj się zrozumieć."..Ale jak tu zrozumieć nastolatków ,że tak oszpecają swoje ciało.Ja nie potrafię zrozumieć.Bardzo duży wpływ na taką deecyzję mają ich rówieśnicy.Oni mają tatuaże,kolczyki to czemu ja nie mogę.Chcę być jak oni,nie chcę odstawać od grupy.I właśnie takie argumenty biorą pod uwagę decydującc się na "oszpecenie" swojego ciała
    Ten komentarz był edytowany 1 raz(y)
  • linet avatar napisał(a) jakiś czas temu:
    No własnie, czy spróbować zrozumieć to znaczy ustąpić? Chyba tak, bo nieustąpienie spotka się zaraz z zarzutem niezrozumienia, ograniczania i restrykcji.
    A jeśli nie narzucać, nie pouczać, nie krytykować, to chyba to samo co dac przyzwolenie lub zachowac neutralność w stylu "rób jak uważasz".Nie sądzę by była to własiwa postawa , szczególnie wobec młodego człowieka, który chce zademonstrować swoją dorosłość, patrząc powierzchownie i na odległość swojego nosa.A rolą rodziców jest mu uświadomić zagrożenia i szkody w sposób asertywny, wykazując się/gdy to konieczne/ stanowczością i konsekwencją.Nie trzeba się bać,że dziecko się obrazi i stracimy z nim kontakt, bo to właśnie zaangażowanie rodziców w problemy /jakie by nie były/ buduje więzi, zaufanie, wspólnotę.Wbrew pozorom młodzi to doceniają.
    Nie chodzi tu oczywiście tylko o tatuaż czy piercing , dla mnie ten temat był tylko pretekstem do wyrażenia swojej opinii.
    Wg mnie zrozumiec to jednak nie zawsze ustąpić i podporządkowac się woli dziecka.
  • babka avatar napisał(a) jakiś czas temu:
    Ja w "młodości" mojej córki walczyłam z dredami. Chciała dredy i dredy ciągle były w naszych rozmowach. Nie chciałam tego ale cóż, w końcu skapitulowałam i pozwoliłam, wtedy córka........ nie chciała, odwidziało jej się. Teraz jak rozmawiamy o tym to mówi, że całe szczęście, że nie zrobiła ale co mnie "utruła" to moje
  • memorka avatar napisał(a) jakiś czas temu:
    Na szczęście mój syn nie miał ochoty ani na dredy, ani na kolczyki, ani na tatuaż. Jedynym jego "wybrykiem" było pofarbowanie włosów na blond (jest brunetem) w wieku 17 lat. Ha, ha - nawet fajnie wyglądał, ale włosy odrosły i już więcej tego nie zrobił.
  • dulcynea avatar napisał(a) jakiś czas temu:
    Mój syn ,obecnie, dorosły miał rozmaite pomysły .
    Marzyły mu się farbowane włosy , mały tatuaż, kolczyki.
    Ale cóż ,jego tata - mój mąż w życiu nie zgodziłby się na takie fanaberie. Mowy nie ma !
    Więc ja latem na urlopie pozwoliłam na tatuaż z henny (wcale nie taki mały), włosy też pomogłam na wakacjach zafarbować pianką (nawet na czerwono). Choć z mężem musiałam stoczyć bój. Dziś już dorosły mężczyzna nie chce ani tatuaży ,ani kolczyków.Trochę tolerancji nie zawadzi.
Dodaj komentarz
Przed dodaniem komentarza prosimy o lub rejestrację
Zobacz naszą recenzję:
Ładowanie...

Więcej recenzji