chron

Syndrom jeżozwierza, czyli silne ja

17.01.2012

Syndrom jeżozwierza, czyli silne ja
Charakter człowieka to temat, który od zawsze budził zainteresowanie naukowców. Wzorce osobowości, style zachowań, nawyki oraz inne zjawiska w psychologii mają swoje fachowe określenia. Jak je odróżnić od siebie i co oznaczają? Spotkałeś osobę skrytą i trzymającą wszystkich na dystans? Dowiedz się co to za typ.

Trzymać się z daleka. Radzę sobie sam

Osobowość człowieka to sprawa o tyle ciekawa, jak skomplikowana. Całe szczęście psychologia jako nauka bada ten obszar i sprawy nazywa po imieniu. Jednym z ciekawszych zjawisk zaobserwowanych w ludzkich stylach zachowań jest tzw. syndrom jeżozwierza.

Każdy człowiek jest zagadką, jednak typowy jeżozwierz, to zagadka bardziej skomplikowana niż inne. Człowiek taki jest z pewnością bardziej skryty i tajemniczy. Od reszty dzieli go swoisty dystans i granica, której nie przekroczy każdy tak po prostu.

Bliska przyjaźń po jednej kawie, wylewne zwierzenia w towarzystwie, a może zintegrowany i spontaniczny wypad na narty – to na pewno nie z nim. Osoba z syndromem jeżozwierza wcale nie jest gorsza od innych lub mniej towarzyska. Taki ktoś swój świat chroni szczelnie przed ingerencjami z zewnątrz. Jeżozwierze to jednostki bardzo inteligentne, cechujące się silnym poczuciem własnego ja. Do szczęścia wcale nie muszą mieć pary, bo przecież w pojedynkę też można świetnie sobie radzić..

Oczywiście jeżozwierze też dobierają się w pary. W takim przypadku, nie zawsze dobrze na tym wychodzi jeden z współmałżonków. Połączenie typowego jeżozwierza z osobą spontaniczną, gadatliwą i otwartą, może skutkować burzliwymi chwilami w związku. Jeżozwierz nie podzieli naszego entuzjazmu i sukcesu, za to na pewno powie coś co zaboli. Z czasem takie pary przechodzą nad tym do porządku dziennego.

Dlaczego jestem jeżozwierzem?

Powodów może być kilka. Na pewno spora rolę odgrywają wzorce wyniesione z domu, czyli przykłady przekazane nam przez rodziców. Mężczyzna, który wychował się w domu, gdzie władzę sprawuje ojciec i z jego zdaniem trzeba się bezwzględnie liczyć, z pewnością zechce powielić ten schemat.

Stając się klasycznym domowym dyktatorem, powtarza błędy własnego rodziciela, co gorsza czasami go przewyższa. W takim przypadku żona i dzieci są osobami, które muszą wiedzieć gdzie jest granica i gdzie w tym wszystkim jest ich miejsce. Podobny wzorzec bywa powielany nawet przez pokolenia. Dla jasności problem dotyczy także kobiet.

Anna Konopka

  • Komentarz został usunięty
  • linet avatar napisał(a) miesiąc temu:
    A ja lubię jeżozwierza. Wprawdzie to typ, który nie tryska entuzjazmem z byle powodu, ale jest wyciszony, skupiony, refleksyjny , świadomy swoich emocji i uczuć. Ma bogate zycie wewnętrzne, ale nie na pokaz i nie tyle jest zamknięty, ile otwarty tylko dla wybranych. Dostęp do jego świata mają nieliczni, ale za to sprawdzeni i wypróbowani, z którymi jego relacje potrafią być bardzo głębokie.
    Jeżozwierz nie ma potrzeby pleść byle czego z byle kim, ale gdy już zacznie mówić, to jest interesującym rozmówcą. Umie też słuchać i jest mądrym doradcą.
    Pomyłką jest utożsamianie jeżozwierza z dyktatorem. Jeżozwierz to typ temperamentu, który ma podłoże genetyczne i nie pochodzi z obserwacji. Takie wrodzone cechy niełatwo poddają się zmianom, chociaż mozna je trochę uelastycznić.
    Natomiast dyktator to typ zachowań, który może być przeniesiony z obserwacji, ale nie można go przypisywać tylko jednemu typowi osobowości, bo to wielkie uproszczenie.
    Zdjęcie wrzeszczących na siebie i szarpiących się osób, pasowałoby jako ilustracja do tekstu o przemocy domowej, ale niekoniecznie o jeżozwierzu. Wygląda to prawie jak manipulacja, bo z góry stawia znak równości między nim a domowym tyranem.
    A ja powiem, jeśli znacie i macie do czynienia z jeżozwierzem, doceńcie to.:)
  • summer avatar napisał(a) miesiąc temu:
    Linet - mi też to zdjęcie nie pasuje do jeżozwierza, tym bardziej, że kojarzę je z artykułem o psychopacie;). Przecież jeżozwierz to bardzo spokojny człowiek, trzeba tylko sprytnie dotrzeć do niego przez gąszcz igieł, lub po prostu zachować odpowiedni dystans.
  • możefajna avatar napisał(a) miesiąc temu:
    Poczytała, pomyślałam.... i stwierdziłam, że coś z tego - jeżozwierza -
    siedzi we mnie.... I mi, jak Linet i Summer.... nie pasuje ten obrazek.
    Tym bardziej, że nie posiadam tyle siły, aby kogoś tak potrząsnąć....

Dodaj komentarz

Przed dodaniem komentarza prosimy o zalogowanie się lub rejestrację
ksiazki
ankieta - chron zdrowie
/banner/redirect/103.html?1329953348