Gdzie się przebadać? Cytologia Mammografia

Jak mikrofalówka niszczy jedzenie

03.10.2011

Komentarzy: 14

Jak mikrofalówka niszczy jedzenie
2 minuty i ciepły obiad na stole. Po całym dniu w pracy to bezcenny, zaoszczędzony czas. Szybko i sprawnie, ale… bardzo niezdrowo. Jak wysoką cenę płacimy za wygodę?

Dzisiaj znalezienie kuchni bez mikrofalówki graniczy z cudem. W Polsce pojawiły się z końcem lat osiemdziesiątych i od razu stały się prawdziwym hitem. Pożądane jako obowiązkowy sprzęt nowoczesnej kuchni.

Tradycyjne odgrzewanie obiadu wymaga czasu, stania przy garnkach, a także nierozerwalnie łączy się z myciem brudnych naczyń. Tymczasem, używając mikrofalówki brudzimy tylko jeden talerz i ciepły obiad mamy w 2 minuty gotowy do jedzenia. Można by powiedzieć, że kuchenki to prawdziwe błogosławieństwo dla zapracowanych „spóźnialskich domowników”, na których nikt nie czeka z obiadem.

Im bardziej mikrofalówki stały się modne, tym bardziej zaczęto badać ich działanie. Niestety, szybko okazało się, że „każdy kij ma dwa końce” i za szybkością oraz wygodą, absolutnie nie idzie w parze jakość podgrzewanego jedzenia.

Działanie kuchenki mikrofalowej

W czasie odgrzewania jedzenia, cząsteczki potrawy pod wpływem odpowiedniego pola elektromagnetycznego zmieniają położenie 2,5 miliarda razy na sekundę, wywołując w ten sposób tarcia. Dany produkt spożywczy zostaje wtedy odgrzany od wewnątrz, mimo że naczynia i obudowa kuchenki (nie pochłaniające promieniowania) są zimne. W efekcie, po kilkunastu sekundach wyciągamy z kuchenki ciepłe pożywienie – pozornie nieróżniące się od tego świeżo ugotowanego. W przeciągu tak krótkiego czasu, najlepszy, najbardziej wartościowy posiłek bezpowrotnie traci od 60 do 90% energii życiowej. To, co tak z apetytem jemy, to przysłowiowe „trociny”, nie mające nic wspólnego z pełnowartościowym pożywieniem.

Zmiana układu cząsteczek powoduje:

  • zniszczenie wartości odżywczej białka w produktach mięsnych,
  • zmniejszenie dostępności witamin z grupy B-kompleks, E, C, większości minerałów oraz tłuszczy we wszystkich pokarmach.

Nieapetyczne skutki mikrofalówki

Wiele badań potwierdza, że pożywienie przygotowywane w kuchence mikrofalowej, zwłaszcza warzywa i mleko, wywołało we krwi osób badanych niekorzystne zmiany. Obniżała się wartość hemoglobiny, zaburzał poziom hematokrytu, białych ciałek krwi i cholesterolu. Utrwalenie tego procesu prowadzi do poważnych zaburzeń funkcjonowania organizmu, a w efekcie różnych zmian chorobowych, takich jak:

  • zmniejszenie odporności,
  • anemia,
  • zakłócenia w funkcjonowaniu przewodu pokarmowego,
  • rozdrażnienie,
  • osłabienie i zmęczenie

Udowodnione ujemne skutki działania jedzenia z mikrofalówki na parametry krwi są zawsze początkiem procesu chorobowego i bardzo często dają obraz podobny do wczesnych stadiów rozwoju nowotworu.

Cena za pośpiech i wygodę jest naprawdę duża. Pozornie banalny wybór – patelnia czy mikrofalówka, może być poważny w skutkach dla nas i dla naszych bliskich. Kuchenka mikrofalowa to sztandarowy przykład tego, że postęp techniczny, który w założeniu ma ułatwiać nam życie, paradoksalnie ma niekorzystny wpływ na nasze zdrowie.

Zuzanna Górka

Przeczytaj też:
  • pati25 avatar napisał(a) jakiś czas temu:
    Dziękuję za ten artykuł,za przybliżenie nam groźnych skutków jedzenia z mikrofalówki.Nigdy nie byłam za tym,aby kupić sobie mikrofalówkę.I całe szczęście,że nie dałam się skusić na kupno
  • lalakosi avatar napisał(a) jakiś czas temu:
    wiedzialam ze podgrzewanie jedzenia w mikrofali jest szkodliwe , ale przyznam ze nie mialam swiadomosci jak bardzo. dobrze ze u nas w domu po okresie fascynacji minelo zainteresowanie mikrofalowka a maz nawet prosi mnie w prost zebym podgrzala mu obiad na patelni, bo z mikrofali mu nie smakuje
  • basia4ab avatar napisał(a) jakiś czas temu:
    Bardzo dobry artykuł. Ja nie mam kuchenki mikrofalowej, bo nigdy jej nie chciałam mieć.Gdy przyszła moda na kuchenki, ja nie uległam modzie i jej nie kupiłam.Jak pracowałam, zawsze starałam się dzień wcześniej podgotować obiad, by na drugi dzień, szybko go podać głodnej rodzince.Kto wcześniej zjawiał się w domu, miał zadanie obranie ziemniaków i ich nastawienie,a ja jak przyjechałam szykowałam resztę.Zawsze obiad był szybko i nikt nie narzekał za powierzone mu obowiązki. 14 lat temu rozpoczęliśmy budowę domu, to dopiero było wyzwanie.Rano do pracy,po powrocie szybko jedliśmy obiad, na budowę,powrót z budowy nieraz był o godzinie 22,kolacja szybka.Dzieci do spania i mąż a ja podgotowywałam obiad na drugi dzień, nieraz do 24 godziny i tak przez 5 lat.Ile to siły człowiek miał i nigdy nie narzekałam.Syn był starszy od córki o 5 lat więc miał za zadanie pilnowanie jej ,a później pomaganie jej w lekcjach.Ja i mąż nie mieliśmy czasu.Z perspektywy czasu, to żal mi tylko tego, że tak mało miałam czasu dla dzieci,ale nikt nie pomógł nam w ich wychowaniu, ani w ich przypilnowaniu.Więc nie miałam kuchenki mikrofalowej, tylko na kuchni węglowej gotowałam,ale też nie żałowałam nigdy, że jej nie mam.Basia
  • drobina avatar napisał(a) jakiś czas temu:
    Wiedziałam, że mikrofalówka jest szkodliwa, ale że aż tak bardzo... Też mam mikrofalówkę w domu, ale nie nadużywam jej. Wolę obiad, czy inne jedzonko odgrzewane na gazie. Jednak przyznaję, gdy bardzo mi się spieszy, to mikrofalówka idzie w ruch.
  • summer avatar napisał(a) jakiś czas temu:
    Ja też sporadycznie podgrzewam coś w mikrofalówce, ale jedzenie jest z niej takie....gumowe. Najbardziej przeraża mnie, jak krewni podgrzewają dzieciom napoje w mikrofalówce, albo (o zgrozo!) gdy tylko nauczą się, to same ją włączają takie małe 4-5 letnie dzieci!
  • pati25 avatar napisał(a) jakiś czas temu:
    Nawet nie wiem jak takie jedzenie z mikrofalówki smakuje bo nie jadłam.Ale po przeczytaniu tego artykułu jeszcze większą niechęć mam do tego.Od czasu do czasu można coś tam zrobić.Moja chrześniaczka jak jest u swojego chłopaka to robią sobie popcorn w mikrofalówce.Do tego idealnie się nadaje mikrofalówka
    Ten komentarz był edytowany 1 raz(y)
  • tereska56 avatar napisał(a) jakiś czas temu:
    A ja nie mam mikrofalówki. Słyszałam, że jest szkodliwa, teraz widzę to dokładniej i ciesze się, że nie uległam modzie. Wolę tradycyjne podgrzewanie potraw.
  • piszanka48 avatar napisał(a) jakiś czas temu:
    No ja na szczęście nie mam mikrofali. Używa jej moja bratowa ze strony męża. Jak jesteśmy u nich z wizytą wie, że ja nie będę jadła potraw z mikrofali, więc podgrzewa tradycyjnie. Mam przyjaciela pediatrę i to no właśnie uświadomił mi, jak zgubne są skutki takiego jedzenia.. A przyznam, że miałam ochotę ją kupić.
  • pauzka avatar napisał(a) jakiś czas temu:
    Nie wszystkie wynalazki człowieka są dla człowieka- od początku
    byłam jej przeciwniczką, nie uległam naciskom swoich nastoletnich wówczas
    córek aby ją zakupić,bo nastała moda by w każdym domu była mikrofalówka
    Po jakimś czasie stwierdziły że mam rację.
  • Maria58 avatar napisał(a) jakiś czas temu:
    Mam mikrofalówkę już od wielu lat, ale służy mi głównie do szybkiego odgrzania posiłku, i to nie za często.Bywa bardzo przydatna.
  • masterlyE99 avatar napisał(a) jakiś czas temu:
    Ten artykuł to bzdura. Szczególnie ten o wartościowych składnikach straconych bezpowrotnie. Osoba która zna i rozumie zasady działania mikrofalówki i jakie skutki na cząsteczki ma oddziaływanie fal elektromagnetycznych 2,45GHz wie że fale te mają wpływ na wodę zawartą w pokarmie (H2O). Cząsteczki wody rozdrgane przez fale EM przekazują swoją energię pozostałym cząsteczkom w pokarmie. A objawia się to przez wzrost temperatury jedzenia. Pusty przedmiot, suchy nie zawierający w sobie wody nie rozgrzeje się w mikrofali. Podobnie jest gdy przygotowujemy posiłek tradycyjnie. Rozgrzane (rozdrgane) naczynie przez płomień, lub płytę grzewczą lub ciepłe powietrze piekarnika przekazuję swoją energię (ciepło) wszystkim cząsteczkom naszego obiadu. A co ma wpływ na rozpad "witamin"? Wysokość temperatury i czas jej działania. Im wyższa i dłużej grzeje tym bardziej niszczymy te witaminki. Ale znów zbyt krótkie przygotowywanie posiłku i w z byt niskiej temp. może nie zabić wszystkich tych rzeczy których chcemy się pozbyć, czyli: pasożyty, bakterie, toksyny.
    Jaki wniosek się nasuwa? To co jest napisane wcześniej to pseudonaukowy mix informacji. Ktoś poczytał trochę tu i tam i i w swojej nie kompetentnej wyobraźni stworzył maszynę do produkcji raka.
  • Giulia avatar napisał(a) jakiś czas temu:
    Tak, jak we wszystkim w życiu, należy zachować umiar. Zdarza mi się podgrzać, np bułki w mikrofali, pizzę, makaron. Czy tracą te produkty wartości odżywcze? Osobiście, nie jestem przekonana. Lecz nikt nie jest do końca wszystkiego pewny, najlepiej nie przesadzać z użytkowaniem. Tak zwane dmuchanie na zimne. Bez mikrofali fakt, można żyć.
    A wiadomo, że np. szkodzi dla zdrowia stosowanie telefonów komórkowych. Czy potrafilibyśmy jednak z nich zrezygnować?
  • nowa avatar napisał(a) jakiś czas temu:
    Technika idzie do przodu, to dobrze! Ale jest wiele rzeczy które używamy codziennie,by ułatwiały nam życie a prawie wszystkie w jakimś stopniu szkodzą.Czy da się uchronić przed tymi szkodliwymi nowinkami? Nie sądzę, jeśli to możliwe to tylko ograniczyć ich używanie.
  • Emilly27k avatar napisał(a) jakiś czas temu:
    Używam mikrofali do podgrzewania delikatnego posiłku. Nie zauważyłam skutków ubocznych na szczęście.
Dodaj komentarz
Przed dodaniem komentarza prosimy o lub rejestrację