kobieta-zdradzona

Wiadomość o niewierności partnera spada jak grom z jasnego nieba. Kiedy zdarza się koleżankom, czy znajomym- jesteśmy poruszone, ale nieskłonne przyznać, że nam także taka sytuacja może się przydarzyć.

Czasami o fakcie dowiadujesz się sama, czasami informują Cię o tym „życzliwi przyjaciele” lub on sam. Zwykle w takim momencie kobiety zadają sobie pytania: Dlaczego tak się stało? Co robiłam źle? Czemu mu nie wystarczałam? Szukamy wtedy winy w nim, w sobie, w innych, złych i czyhających na Twojego partnera kobietach. Zastanawiamy się co zrobić z małżeństwem, jego przyszłością, dziećmi. Nie wiemy co powinnyśmy w takiej sytuacji zrobić i jak się zachować.

REKLAMA

Psychologicznie przejście przez zdradę jest przejściem przez reakcję utraty. Można więc powiedzieć, że możesz przechodzić to samo, co przechodzą osoby w żałobie: zaprzeczenie, gniew, nienawiść, żal, tęsknotę, akceptację i w reszcie zbudowanie nowego obrazu własnej osoby po tym, co się stało. Twoja utrata koncentruje się wokół dosłownego odejścia Twojego partnera, bądź wokół utraty symbolicznej, jaką stanowi stratę ważnych i cenionych wartości np. zaufania.

Życie po zdradzie zaczyna się od odpowiedzi na pytanie: czy chcę dalej być z tym mężczyzną? Innymi słowy: czy potrafię wybaczyć to co się stało? Na to pytanie nie ma jednej właściwej odpowiedzi. Jest to sprawa bardzo indywidualna.

Zdrada jest często kroplą przelewającą czarę- musisz więc zastanowić się, jak wyglądał Twój związek przed tym zdarzeniem. Musisz sobie odpowiedzieć na pytanie czy był dla Ciebie satysfakcjonujący.

Zdrada często bowiem jest początkiem kryzysu. A kryzys psychologiczny jest szansą na rozwój lub stwarza ryzyko zaburzeń. Oznacza to, że dla związku jest to próba ognia, a jej podjęcie, może być szansą na umocnienie związku i przeorganizowanie życia. Alternatywą natomiast w tej sytuacji jest rozstanie.

Jeśli sama masz trudność z odpowiedzią na pytanie: czy jeszcze warto?, najlepiej udać się po pomoc do terapeuty, który pomoże Ci przejść przez ten trudny proces. Jeśli nie dostrzegasz tego obecnie, każda zmiana w Twoim życiu, nie tylko ta „na lepsze”, ale ta kryzysowa również, jest dla Ciebie szansą. To, na co się zdecydujesz, zależy tylko i wyłącznie od Ciebie. Pamiętaj, że to w Tobie leży siła, która musisz odnaleźć, aby kolejne lata przeżyć w szczęśliwości i spokoju. To ważne nie tylko dla Ciebie, ale również dla twoich dzieci.

Joanna P.

6 KOMENTARZE

  1. Ja też nie raz się zastanawiałam, jakbym zareagowała na zdradę-chociaż przez 35 lat
    malżeństwa mój mąż nie dał mi nawet odrobiny powodu do podejrzeń o zdradę.
    I teraz cieszę się, że nie miałam i nie mam problemu zdrady. Współczuję osobom, które
    przez coś takiego muszą/musiały/ przechodzić. Oby ich było jak najmniej!

  2. henradz ja również od swojego Męża nie zaznałam ani jednego powodu do niepokoju, odkąd jesteśmy razem ani razu nie zauważyłam, aby się choćby obejrzał za inną, wciąż jestem adorowana i wciąż jestem ta „naj” ale… wiadomo – TO spada jak grom z jasnego nieba! Nie mam pojęcia jakbym zareagowała na taką „niespodziankę”.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ