Jak rozpalić grilla?

jak rozpalić grilla

Niby prosta czynność, ale wielu osobom sprawia problem. Rozpalenie grilla okazuje się niekiedy sporym wyzwaniem. Jak rozpalić grilla, by nie spalić całej majówki?

Jest majówka – musi być grill!

Nie wyobrażamy sobie majowego weekendu bez grilla. Przy pięknej pogodzie, przyjemnie będzie usiąść przy grillu, wśród rodziny i znajomych. Samo posiadanie takie sprzętu jak grill to nie wszystko. Wydawać by się mogło, że jego obsługa to żadna filozofia. Niech was to nie zmyli. Okazuje się, że nie każdy potrafi rozpalić grilla, a nawet jeśli do tego dojdzie, ogień gaśnie szybciej, niż zdążą zarumienić się nasze kiełbaski. Dlatego dziś podpowiadamy, jak prawidłowo i przede wszystkim bezpiecznie rozpalić grilla oraz czego użyć, by móc się cieszyć stabilnym ogniem, gotowym do grillowania.

Kiedy chcesz rozpalić grilla…

Przy braku pewnej znaczącej wiedzy, nasza majówka może zakończyć się szybciej, niż się tego spodziewamy. Nie chcemy zepsuć sobie i bliskim dobrego humoru, więc lepiej weźmy sobie do serca kilka zasad rozpalania grilla. Instrukcja dla opornych, pomoże w zrealizowaniu majówkowego planu. Najwyższy czas przyłożyć się do zadania, by wzorowo wykonać misję grill! Sprzęt, czyli nasz grill rozstawiamy w takim miejscu, do którego nie będziemy musieli przebiegać przez cały ogród. Zlokalizujmy je raczej dalej, niż siedzą nasi goście, którzy z pewnością nie chcą wyjść z imprezy z perfumami o nazwie „dym”. Wiejący wiatr powinien kierować dym w przeciwną stronę. Nóżki naszego grilla powinny być stabilne, by pod ciężarem grill nie rozleciał nam się na kilka części. Pamiętajmy także o w miarę prostym podłożu.

W zależności od tego, dla ilu osób szykujemy grilla, musimy zadbać o odpowiednią ilość węgla drzewnego lub brykietu. Jedna warstwa wystarczy na mały grill, zaś na rodzinny potrzebne będą dwie, ułożone w kopiec. W celu rozpalenia grilla warto użyć suchych gałązek czy szarych gazet. Alternatywą jest także rozpałka, choć to chemiczny środek, nie przez wszystkich stosowany. Gałązki czy podpałkę podpalamy i czekamy, aż ogień zajmie resztę węgla czy brykietu. By nie zgasł, użyjmy dmuchawy, która podtrzyma żar. Grill będzie szybciej gotowy do kucharzenia, a rodzina nie umrze nam z nudów przy stole. W końcu ile można czekać na jedzenie?! W sklepach znajdziemy specjalny miech, który z pomocą naszej siły wydzieli powietrze, które podsyci nasz ogień. Po kilku minutach musimy trochę poruszać nasz węgiel, w czym mogą posłużyć nam akcesoria do grillowania. Równomierne rozłożenie żarzących się węgiełków zapewni nam odpowiedni podkład do grillowania.

Dopiero, gdy węgiel będzie widocznie szary i pojawi się popiół, zaś ogień ustanie, możemy rozpocząć faktyczne grillowanie. Ruszt najlepiej posmarować olejem, co zapobiegnie przypaleniu jedzenia. W zasięgu ręki warto mieć butelkę czy wiadro z wodą, które przyda się, gdy ogień wymsknie się jakimś cudem spod kontroli. Pamiętajmy, że ważne jest bezpieczeństwo, więc gorących ruszt i samego grilla nigdy nie dotykajmy rękoma bez rękawic ochronnych i bez potrzeby rzecz jasna. A po udanym rozpaleniu możemy mianować się prawdziwym mistrzem grilla!

Brykiet, węgiel i podpałka

Co wybrać, skoro tyle mamy możliwości? Brykiet spala się wolniej, ale grillowanie na nim zajmie nam znaczniej więcej czasu. Jednak to łatwo dostępny produkt, chociażby na stacjach benzynowych. Inną opcją jest drewno. Na grilla szczególnie polecane jest owocowe, które dodatkowo nada potrawom lepszy smak. Ale z drewnem warto uważać, ponieważ żywica na nim obecna wydziela toksyczne związki podczas spalania. Najpopularniejszym „opałem” na grilla jest węgiel drzewny. Już po kwadransie będziemy mogli zacząć rodzinne grillowanie, a jedzenie przygotujemy w miarę szybko, na pewno szybciej, niż na brykiecie. Co do podpałki, również jest w czym wybierać. Mamy tą w płynie i w kostce. Zawiera chemiczne związki, które szybko się palą, ale z ich ilością nie można przesadzać, bo zamiast mięsa zaserwujemy gościom całą tablicę Mendelejewa. Absolutnie nie próbujmy rozpalać grilla alkoholem, benzyną czy denaturatem lub co gorsza ropą. W ten sposób może zafundować sobie tylko wybuchowe wrażenia. grillaZe zwykłymi gazetami również ostrożnie, ponieważ drukarska farba wydziela chemiczne substancje, szkodliwe dla zdrowia. Pozostają więc suche gałązki i zapałki. Nigdy nie zostawiajmy grilla bez nadzoru osoby dorosłej. Grillujący zaś, powinien zadbać o odpowiedni strój, przede wszystkim o długie spodnie i kryte buty.

A gdy już opanujemy technikę rozpalania grilla, będzie mogli spędzić udany czas podczas nadchodzącej majówki. Niech więc ogień będzie z wami i waszymi grillami!

Katarzyna Antos

3 KOMENTARZE

  1. Nigdy nie musiałam sam rozpalać grilla, dlatego te rady mogą się kiedyś bardzo przydać. Może kiedyś zaskoczę rodzinkę i przygotuję dla nich smażone kiełbaski albo karczek. Do tej pory przygotowałam mięso a panowie rozpalali grilla.

  2. Ja też grilla nie rozpalam, i chyba tak jednak u mnie pozostanie ;-). Ja tylko przygotowuję mięso, warzywa oraz kiełbaski i nawet nie zajmuje się grillowaniem tego poźniej, bo jakoś zawsze się poparzę ;-). Taka zdolna jestem 😉

ZOSTAW ODPOWIEDŹ