Czy można wierzyć uzdrowicielom?

czy-mozna-wierzyc-uzdrowicielom

Przewlekle chorzy chwytają się każdego sposobu, by zwalczyć swoją chorobę. Zanikają dla nich granice pomiędzy medycyną konwencjonalną i alternatywną. Czy uzdrowiciele wykorzystują wiarę ludzi chorych, czy naprawdę mają moc uzdrawiania?

Tajemnica uzdrawiania

Uzdrowiciele, znachorzy, szarlatani, bioenergoterapeuci i wszelkiego rodzaju przedstawiciele medycyny alternatywnej – wiele osób wciąż wierzy im bardziej, niż medycynie konwencjonalnej. Z ich pomocy korzystają najczęściej ludzie bardzo dotknięci przez los, ciężko chorzy i tacy, którym lekarze nie dają już żadnych szans. W medycynie niekonwencjonalnej szukają ratunku i chwytają się wszelkich sposobów, by wyjść z choroby. Dlaczego? Ponieważ żaden uzdrowiciel nigdy nie odeśle swojego pacjenta i nie powie, że nie ma dla niego ratunku. Wręcz przeciwnie – tchnie w niego wiarę we własne zdrowie i możliwość wyleczenia.

Moc uzdrowicieli

Uzdrowiciele różnie tłumaczą działanie swoich uzdrowicielskich zdolności – darem od Boga lub kontaktami ze światem duchów, istnieniem tajemniczej bioenergii czy działaniem mikstur i specyfików własnej produkcji. Według medycyny konwencjonalnej żadne z tych stanowisk nie spełnia kryteriów naukowości, a w większości przypadków nie mają prawa działać.

Lekarze twierdzą, że uzdrowiciele nie mają żadnej „magicznej mocy”. Ich siła tkwi w osobowości i aurze wiedzy tajemnej. Uzdrowiciele zawsze są pewni swojej racji i efektów, jakie przynoszą ich działania. Dzięki tej pewności – niezależnie od terapii, jaką zastosują – mogą tak pokierować psychiką ufnego i wierzącego człowieka, by ten również im uwierzył. Największym niebezpieczeństwem dla chorych ludzi jest bezgraniczne zaufanie dla znachorów, którzy potrafią wykorzystać ich cierpienie by zarobić na tym duże pieniądze.

Monika Witczak

9 KOMENTARZE

  1. Nigdy nie korzystałam z pomocy uzdrowicieli i chyba nie nie miałabym na to ochoty (brak zaufania?:-X ), ale w to , że wiara cuda czyni naprawdę wierzę. W walce z chorobami nastawienie psychiczne jest prawie tak bezcenne, jak prawidłowa diagnoza i dobrze dobrane lekarstwa.:-):-X

  2. Skąd jja to znam…?? Sama chwytałam się różnych sposobów aby zwalczyć chorobę.Chodziłam do różnych bioenergoterapeutów,do osób,którzy leczą ziołami.Rodzice jeździli dla mnie do takiego pana,który robił specjalne mikroelementy do picia.Był także lekarz na emeryturze,który dawał jakąś wodę do picia.Mojej mamie pomogła ona na problemy z wątrobą..Trochę miałam tych doświadczeń z niby uzdrowicielami.Dużo by jeszcze opowiadać.Chodziłam do nich bo wierzyłam,że mi pomogą..

  3. Mieliśmy w rodzinie (siostrzeniec męża ) ciężką chorobę- nieoperacyjny guz mózgu i wtedy, gdy profesor powiedział,że nie może go operować, bo jest w bardzo trudnym miejscu, łapaliśmy się wszystkiego! Jeździłam z siostrą męża prawie po całej Polsce, byłyśmy u różnych ludzi, nawet u znanego Zbyszka Nowaka. W między czasie były rezonanse i po ok trzech tygodniach profesor zmienił zdanie i uznał,że spróbuje tego guza usunąć! Co wpłynęło na jego decyzję? Nie wiemy do dziś, czy może te zabiegi ,,znachorskie”?, czy błędna ocena stanu poprzedniego? Guza usunięto w 75% chirurgicznie , a resztę radioterapią! Minęło już 15 lat i chłopak skończył studia, jest uzdolnionym malarzem- plastykiem! Tajemnica mocy została, nadal nie wiadomo jak to się stało! Osobiście nie wierzę w moc uzdrowicieli, ale pewnie gdybym była bardzo chora, zwróciłabym się do nich również! W chorobie łapiemy się wszystkiego , a taki swego rodzaju, prywatny ,,psycholog” potrafi uczynić cuda!:)))

ZOSTAW ODPOWIEDŹ